Nadal nie wszyscy pamiętają, że las to nie wysypisko. Strażnicy leśni z nadleśnictw Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie przez cały zeszły rok ukarali za zaśmiecanie lasu niemal 250 osób. Niestety wszystko wskazuje na to, że w nowym roku osoby, które upodobały sobie zamieniać las w wysypisko odpadów, także przysporzą mnóstwo pracy leśnikom.
5 stycznia. Obok leśnego parkingu przy trasie Mrągowo-Piecki strażnicy leśni z Nadleśnictwa Mrągowo znajdują kilka worków wypełnionych śmieciami. Udaje im się ustalić sprawcę, którym okazuje się kierowca, pracujący w hurtowni farmaceutycznej. Mężczyzna dostaje mandat - 500 zł. To najwyższa kwota, jaką można ukarać sprawcę za tego typu wykroczenie.
Siedem dni później strażnicy leśni z Nadleśnictwa Orneta odkrywają, że leśna polana zamieniła się w coś co przypomina samochodowy szrot. Wśród zużytych części jest też przednia szyba z… nalepką, na której widnieje numer rejestracyjny samochodu.
- Jest szansa, że na tej podstawie funkcjonariuszom Straży Leśnej z Nadleśnictwa Orneta uda się ustalić sprawcę – mówi Adam Siemakowicz, inspektor Straży Leśnej z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie. – Podobny przypadek mieliśmy ostatnio w Nadleśnictwie Parciaki. Tam na podstawie naklejki na samochodowej szybie udało się ukarać sprawcę zaśmiecania lasu.
13 stycznia. Okolice Starego Kawkowa. Tym razem stertę śmieci odkrywają Strażnicy Leśni z Nadleśnictwa Kudypy. Udaje się im odnaleźć „śmieciarza”. To miejscowy rolnik. Mężczyzna dostaje mandat.
- Niestety problem wyrzucania śmieci do lasu nie zniknął. W 2011 roku ujawniliśmy 248 sprawców wykroczeń związanych z zaśmiecaniem i zanieczyszczaniem lasu. 90 z nich pouczono, 149 ukarano mandatami na kwotę ponad 30 tys. zł. Przeciwko dziewięciu sprawcom skierowano wnioski o ukaranie do Sądów Rejonowych – kończy Adam Siemakowicz.
| « poprzednia | następna » |
|---|







Uwaga - zarejestrowani użytkownicy nie muszą wpisywać zabezpieczenia przed spamem.